Futerkowe stylizacje – hit

Aktualnie i miłościwie nam panująca zima sprawia wiele niespodzianek modowych. Za jedną z nich można uznać pewien kuriozalny trend, a mianowicie futerkowe stylizacje. O ile pamięć mnie nie zawodzi, to zaczęło się to dość niewinnie ale z każdym tygodniem widzę coraz więcej futra. Czy jest to naprawdę interesujący trend czy raczej kiczowaty motyw, które czasami potrafią opanować dość dużą część społeczeństwa?

W ostatnich dniach udało mi się doświadczyć wylewu futerkowych kamizelek. Pierwsza myśl – wyprzedaż w jakiejś sieciówce czy coś. Jak się jednak okazało – taki trend. Nie wiem co w kamizelkach z imitowanej sierści lisa ciekawego, a jednak dziesiątki, setki a pewnie i tysiące kobiet zdążyło już wyposażyć swoją szafę w takowe cudeńka.

 

Dlaczego nie trawię tego rozwiązania? Nie, nie należę do zielonych i nie dbam o ekologię w sposób nadzwyczajny. Umówmy się, większość tych kamizelek to tania imitacja futra zwierzęcego, czasem nawet śmierdzi plastikiem. Generalnie jest to dla mnie odrzucające, no ale przecież nie będę z nikogo ściągał lisa czy norki.

Dlatego takie futerkowe ‘coś’ rozpatruję raczej w kategoriach kitu, chociaż pewnie wiele ‘szafiarek’ oburzy się takimi słowami twierdząc, że to przecież mediolański trend. Co z tego, że mediolański skoro prezentuje się fatalnie? A może nie, inaczej. Gdyby większość z nas wyposażyła się w dobrej jakości futerkowe ciuchy to tak, to można nosić. Ale te sztuczne kamizelki czy co tam jeszcze? Osobiście uprzejmie dziękuję.